Teksty na każdy temat (Reklama: praca ,Firestone )

Cymoril nie odpowiedziała. Przez wszystkie te miesiące Yyrkoon dodawał narkotyków do jej pożywienia i czuła się po nich tak zmęczona, jak Elryk bez swojej codziennej porcji leków. Praktyki czarnoksięskie Yyrkoona zmieniły i jego. Wychudł, a jego oczy przybrały ponury, szalony wyraz. Przestał troszczyć się o swój wygląd. Inaczej było z Cymoril. Choć wycieńczona i zaszczuta, zachowała swą piękność. Zupełnie jakby pożałowania godny stan Dhoz Kamu zatruł ich oboje w różny sposób. Nie lękaj się o swoją przyszłość, siostro ciągnął Yyrkoon. Zachichotał. Nic się nie zmieniło! Nadal jesteś cesarzową i zasiądziesz obok cesarza na Rubinowym Tronie. Tylko tym cesarzem będę ja, a Elryk będzie umierał długo, w sposób znacznie bardziej pomysłowy niż ten, który mnie przeznaczył. Głos Cymoril był niski i obojętny. Nie odwróciła głowy, gdy do niego mówiła. Jesteś szalony. Szalony? Ejże, siostro, czy prawdziwy Melnibonéanin powinien używać tego słowa? My, Melnibonéanie, nie oceniamy niczego w kategoriach obłąkania czy zdrowych zmysłów. Człowiek jest taki, jaki jest. Robi to, co robi.

(Reklama: Certina )